Przez lata żyłam w napięciu i intensywności. Jako była pływaczka zawodowa patrzyłam na ciało jak na maszynę – stworzoną do osiągania i przekraczania granic.
Dopiero gdy trafiłam na Tradycyjną Medycynę Chińską zrozumiałam, jak bardzo odłączona jestem od swojej kobiecej esencji – YIN. Powrót do miękkości pomógł mi się osadzić.
Gdy odkryłam, że istnieje YIN joga oparta na TMC – poczułam, że jestem w domu. To praktyka, która jest esencją, czymś, co pomaga się zatrzymać w tym zabieganym świecie.